rok 2012, szybko i całkiem cichuteńko. Nie byłam na balu nad balami, nie tańczyłam (chyba, że na białej sali), ale w Nowy Rok 2013 wkroczyliśmy całkiem dziarsko (jak by to podsumował Groszek). Święta również szybko przeminęły, dużo ludzi i hałasów, dwa tygodnie szykowania, a dwa dni świętowania:)
Ale nie mogę zapomnieć o wspaniałej wymiance zorganizowanej przez Sylwię. Moją parą była Beatka, która jak na Mikołajkę na 5+ przystało, przygotowała cudne prezenty: rameczkę, notes (podoba mi się niesamowicie, aż szkoda mi w nim pisać), kartkę z życzeniami, świąteczne przydasie oraz przepyszne pierniczki:)
Ja przygotowałam dla Beatki taki zestaw: obowiązkowego aniołka, broszkę filcową, szyszkowe ludziki zawieszki, troszkę słodkości oraz drobne przydasie. Oczywiście również miałam pierniczki, ale po powrocie z poczty zobaczyłam, że zamiast zapakować je do paczki zostawiłam na komodzie...
Nie było mnie troszkę, bo u rodziców nie mam komputera i internetu, ale może i dobrze :)
Udało mi się dostać na kilka godzin warsztatów z filcowania na sucho. Bardzo mi się to spodobało, na święta zrobiłam kilka prezentów filcowych, ale nie zdążyłam zrobić zdjęć. Może wybłagam u rodziny zrobienie kilku fotek, wtedy wrzucę.
Zbliża się XXI Finał WOŚP-u. Od trzech lat przekazuję coś na aukcję w mojej rodzinnej miejscowości. W tym roku przekazałam anielinkę i filcowy naszyjnik/dekorację.
Wiem, że kwiatek może niezbyt spektakularny, ale starałam się całym sercem:) Miło mi będzie jeśli moje prace znajdą nabywców i ktoś wspomoże akcję:)
Na dziś to by było na tyle. Jutro pokażę szalik, który zrobiłam całkiem sama :D
Pozdrawiam, Martita:)
sliczna anieliczka ... a prezenty cudne ... pozdrawiam cieplutenko
OdpowiedzUsuńBiedne dziecko, zróbcie coś z tymi strasznymi uszami!!!! Przecież to się operuje!!
OdpowiedzUsuń